Woomer

News był czytany 175 razy
MalaMi08.12.2009 08:51:10

“Dom zły” - polski film w stylu Q. Tarantino

Kultura

Tak o najnowszym obrazie Wojciecha Smarzowskiego wypowiedział się krytyk filmowy, Jakub Socha.

Jakie więc podobieństwa łączą filmy obu reżyserów? Czy w “Domie złym” mamy brutalność, ale i humor, groteskę oraz świetną akcję?

Zobaczmy!

Morderstwo w Bieszczadach

Rozlew krwi - mamy. Tak jak u amerykańskiego reżysera. Punktem wyjścia opowiadanej historii jest okrutne, na dodatek wielokrotne, zabójstwo. Szukani są winni.

Śledztwo - również obecne. W filmie policjanci szukają sprawców morderstwa. Węszą w każdym zakamarku domu, stodoły, podwórka… Czy są oni przedstawicielami “dobrej strony”? Tu pojawia się wątpliwość. Czy chcą dowiedzieć się prawdy o śmierci człowieka? Może… Jedno jest pewne - od mieszkańców różnią się tylko mundurem. Tak samo jako oni ustawiają się w kolejce w oczekiwaniu na wódkę.

Historie, rodzą historie, a te rodzą kolejne historie…

Domniemani sprawcy opowiadają swoją wersję wydarzeń, policjanci składają własną wersję.

Wciąż powstają nowe historie, które zapętlają się, mnożą, przecinając się i w końcu otwierając nam oczy. Przypomina to właśnie filmy Tarantino z początków jego twórczości. W nich ważna było opowieść, jej snucie, a więc odtwarzanie historii odbywa się w “Domie złym” na naszych oczach, jak na wyświetlaczu.

Absurdalne spojrzenie na tamte czasy

I to jest punkt, który łączy oba style - zachodniego i polskiego artysty. Światy, które przedstawiają, są jakby… z innej rzeczywistości. Niby w nich żyjemy/żyliśmy, ale są to światy jakby alternatywne.

W filmie W. Smarzowskiego w tle pląsa historia początku lat 80-tych. Znamy ten świat - wiosek, zapijaczonych mieszkańców, brudu, biedy. Jednak świat w “Domie złym” ma jeszcze coś, co nie pozwala nam uwierzyć, że jest prawdziwy. Jest to wszechotaczające ZŁO, które wpływa na nasze oglądanie, a my odsuwamy myśl, że i “takie rzeczy na świecie się dzieją”.

Nowoczesne kino jak u Tarantino

Mimo tego, że film przedstawia dzieje z PRL-em w tle, to nie ma on nic z naszych narodowo-wyzwoleńczych  dramatycznych wątków. Wojciech Smarzowski włożył po prostu interesującą historię, dał jej czasowe ramy, ale nakręcił przy tym wszystkim po prostu - nowoczesny fim.

Arttuba

Tagi: film

Komentarze

Nie ma żadnego komentarza.

Dodaj komentarz

np. http://www.woomer.pl

captcha

Przepisz kod z obrazka